< Poprzedni

Następny >



Raport okresu oczekiwania

Raport okresu oczekiwania

2015.09.27. Słychać już całkiem sporo wypowiedzi analityków, wieszczących rychły koniec przecen na globalnych rynkach akcji. Patrząc na czas trwania spadków można by się z tym zgodzić, ale tu i ówdzie należą się, moim zdaniem, "dogrywki". Na początek giełda amerykańska. Dwa tygodnie temu indeks S&P500 poruszał się wewnątrz klina korygującego poprzedzające go spadki. Obecnie, opuścił tę wzrostową formację dołem, co powinno (zgodnie z naszymi wcześniejszymi prognozami) doprowadzić do drugiej tury dalszych szybkich osunięć. 

 

                                                   

 

Choć poziom 1.902 punktów na razie został utrzymany, to jednak liczę na zejście S&P500 przynajmniej do wartości 1.867. Spadki mogą zostać tam zatrzymane i zgodnie z powstającą w ten sposób formacją podwójnego dna dać spore odbicie. Ja jednak obstawiam zejście jeszcze niżej tego poziomu, do wartości mniejszej niż 1.800 punktów. Jeśli ten scenariusz się spełni, pojawią się mocne argumenty za ponownymi zakupami akcji.

Była by to dość klarowna sytuacja, dająca komfort prawie pewnego, dobrego, średnioterminowego wyniku.

 

Przypomnę jeszcze wykres dziesięcioletni S&P500, który zamieściliśmy 3 maja 2015r w komentarzu "Co w Stanach piszczy...itd." Warto wracać do wcześniejszych przemyśleń, by upewniać się (lub nie) o słuszności różnych koncepcji.

 

                                      

 

Ta z maja jest jak najbardziej aktualna i mam nadzieję, że jej kontynuacja zaprowadzi nas do sukcesu...

 

W tym samym czasie inne rynki mogłyby wyglądać następująco:

Turcja.

Na trzyletnim wykresie tureckiego indeksu XU100 widać, że zapoczątkowane w styczniu 2015 roku spadki doprowadziły do znacznej zniżki cenowej. Pogłębiło ją wejście Turcji w stan wojny z ISIS oraz z Kurdami. Przyzwyczajenie inwestorów do tego stanu rzeczy i zakończenie przeceny w USA powinno dać tej giełdzie w końcu impuls do wzrostów.

 

                                                  

 

Moim zdaniem, poziom 71.030 punktów może nie wytrzymać i powinniśmy zobaczyć zejście do 76,4% zniesienia fibonacciego.

Indie.

I w tym przypadku (jak w Turcji) rozpatrujemy korektę zeszłorocznych wzrostów (wykres dwuletni).

Spadki powinny być na wyczerpaniu, tymbardziej, że trwają (z małymi przerwami) bardzo długo.

Kwestia, czy będzie to na poziomie 50% zniesienia fibonacciego, czy na 61,8% jest trudna do rozstrzygnięcia. 

Im więcej indeks spadnie, tym lepiej dla nas, potencjalnych kupujących, ponosimy bowiem mniejsze ryzyko niepowodzenia...

 

                                                   

 

Polski WIG20 również może nieco zniżyć notowania, ale przestrzeni do spadków nie ma zbyt wiele - co najwyżej mogą się pojawić ceny sprzed dwóch tygodni. 

 

                                                    

 

Dlaczego? Wystarczy spojżeć na ten sam indeks z perspektywy pięciu lat - ostatnie "dołki" są powtórką tych z początku okresu - a więc mają szansę wytrzymać...

 

                                                     

 

Czy wiodąca europejska gospodarka, jaką mają Niemcy, może w najbliższym czasie powrócić na ścieżkę wzrostu? 

 

                                                      

 

Oby nie było z tym pewnego problemu, ponieważ wsparcie dla giełdy niemieckiej, w postaci taniejącego euro, jakiś czas temu się skończyło. Widać to na wykresie "EDZIA", czyli żartobliwie nazywanej najważniejszej pary walutowej EURO/DOLARa:

 

                                                       

 

Na powyższym, czterdziestoletnim wykresie zachowań tej pary widać, że indeks po ostatnich rocznych silnych spadkach znalazł się na wsparciu dwóch bardzo ważnych linii - żółtej, ograniczającej paroletni kanał spadkowy od dołu oraz zielonej - obowiązującej od trzydziestu lat linii wznoszącej. To bardzo silne bariery, które, jak widać, w ostatnich miesiącach wymuszają wzrost wartości pary euro w stosunku do dolara, a to w oczywisty sposób szkodzi niemieckiemu eksportowi i niemieckiej giełdzie. Taki stan rzeczy może jeszcze potrwać długo, zobaczymy jak giełda w Niemczech sobie z tym poradzi. Tym bardziej, że z racji dotychczasowych silnych wzrostów przestrzeni do spadków jest jeszcze sporo...

 

Sugeruję nadal, uzbroiwszy się w cierpliwość, pozostać w oczekiwaniu. Może niebawem rynki dadzą trochę odpowiedzi na nasze pytania?

 

Jacek Szewczyk - ACTIVE FINANCE




Active Finanace Strona główna Strefa Klienta Świat finansów Kontakt Praca
2013 Active Finance.
Wszelkie prawa zastrzeżone.